Archive for the Kiki.Królowa Montparnasse’u Category

WSZYSTKIE SPOSOBY DOZWOLONE

W tym stanie wydają się jej do­zwolone wszystkie sposoby, by wejść na widownię i znaleźć się u boku swego ukochanego Marcela. Tymczasem na scenie panna młoda zdejmuje z głowy wianek z kwiatów po­marańczy i rzuca go jednemu z tancerzy. Rozlegają się burzliwe oklaski.Dostrzegając Therese i Kiki w tłumie wychodzących z teatru, Jeanne wy­krzykuje – „Są! Dziwki! Złodziejki!”. Marcel Duchamp zakłada płaszcz i ulat­nia się w pośpiechu. Z kolei Therese, przeczuwając, że sytuacja może się źle skończyć, próbuje przekonać pijaną koleżankę, by wróciła do domu. Ona jed­nak ani myśli jej słuchać i czepia się kurczowo pożyczonych Kiki karakułów.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

JAK NIGDY

Ki­ki pokazuje od razu pazurki i szybko uwolniwszy się z opresji, wychodzi z te­atru z dumną miną. Na ulicy czeka już na nią Man, a Treize w taksówce. Wsia­dają do auta, tymczasem wściekła Jeanne usiłuje też wcisnąć się do środka. Treize odpycha ją z całej siły. Nagle Jeanne potyka się i wpada w sam środek ogromnej kałuży, a taksówka rusza gwałtownie z miejsca. Jak nigdy dotąd Kiki odczuwa potrzebę wytchnienia i ucieczki. Chce na ja­kiś czas zapomnieć o Montparnassie. Wyjechałaby gdzieś, gdzie mogłaby pood­dychać swobodnie.Całe szczęście, że rok kończy się w wesołej atmosferze. To za sprawą Pica- bii i jego Skeczu filmowego reżyserowanego przez Rene Claira w teatrze des Champs-Elysees.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

ODPOCZĄĆ OD PARYŻA

Podczas jednego z przedstawień S keczu filmowego w sylwestra 1924 roku Rene Clair, oświetlając z jaskółki różowym światłem biblijną parę, zakochuje się w Broni i jej subtelnej urodzie. Kilka miesięcy później bierze z mą ślub. W taki spo­sób sceniczna Ewa staje się w życiu prywatnym panią Chomette, a publicznie panią Clair. Dla Marcela Duchampa zostaje na zawsze żoną Adama. W lutym 1925 roku spełnia się pragnienie Kiki. Opuszcza Montparnasse, jedzie pociągiem ekspresowym na Południe, gdzie będzie mogła odpocząć od burzliwego życia Paryża. W każdy letni wieczór pewien młody, ale starczo wychudzony, mężczyzna w białym ubraniu przychodzi w to samo miejsce na uboczu, siada i patrzy na port w Villefranche.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

SAMOTNY MĘŻCZYZNA

Nad wieżą kościoła św. Jana i Zatoką Aniołow, osłoniętą od otwartego morza przylądkiem, zapalają się intensywnie gwiazdy, niemal takie same jak te, którymi ów mężczyzna zwykł podkreślać swój podpis artysty i po­ety. Nad bezsennym miastem, jego barokowym kościołem, starym fortem i eg­zotycznymi palmami wznoszą się wysoko góry opasane serpentynami dróg, wy­glądające jak olbrzymie, kamienne wachlarze. Jean Cocteau, to on jest tym samotnym mężczyzną, wsłuchuje się w odgło­sy uderzających o siebie, zacumowanych łodzi i w bezwstydne, nieregularne chlupotanie wody. Jego źrenice są dziwnie rozszerzone. Gdy zagadują go ryba­cy, me dostrzegający aury śmierci, która mu towarzyszy, ogarnia go złudzenie, że jeszcze żyje.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

REKONWALESCENCJA JEANA

Światło latarni morskiej z wieży kościoła św. Jana, wędrujące od Przylądka Nicejskiego przez szeroką redę Villefranche, aż po nabrzeże portowe, na chwi­lę rozjaśnia pociągłą twarz Cocteau, jakby nawiedzoną przez demona. To twarz lunatyka. W Villefranche-sur-Mer, małym porcie rybackim na południu Francji, Jean Cocteau przebywa na rekonwalescencji. Przyjechał tu, by ukoić cierpienie po śmierci człowieka, którego nazywa swym synem.W sierpniu 1924 roku zamieszkał wraz z Georges’em Auriakiem w willi Za­cisze. Próbowali uciec od rzeczywistości, poddając się działaniu opium, które przenosiło ich w błogą, niemal niebiańską próżnię. Któregoś dnia, idąc ciemną ulicą w stronę portu, Cocteau natknął się na mały hotel położony tuż nad brze­giem morza, o dźwięcznej nazwie „Welcome-Bienvenue”. 

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

W HOTELOWYM DANCINGU

Kiki przyjeżdża do Villefranche w deszczowy dzień i od razu popada w przy­gnębienie.  Tak bardzo tęsknię za moim Jockeyem – skarży się swojej przyjaciółce, Marie Louise Hobinet-Duris, opierając się o żelazną balustradę balkonu.Obie mieszkają w bardzo ładnym pokoju na trzecim piętrze, skąd rozciąga się widok na port, tonący teraz we mgle.Wszędzie czuję sól i zapach smołowanych lin. Dziwne, ale to wprawia mnie w fatalny nastrój. Może zejdziemy do baru, żeby się trochę rozweselić? W dzień i w nocy w hotelowym dancingu, na parterze, aż roi się od pod­chmielonych marynarzy .

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

ZNANA MELODIA

Są tu też przystojni, smukli marynarze z amerykań­skich statków, zarzucający do tylu swe jasne wtosy. Ich niebieskie mundury są tak opięte, że sprawiają wrażenie, jakby były namalowane bezpośrednio na cie­le. Kiki zachowuje stosowny dystans, czując się onieśmielona tymi potężnymi chlopiskami puszczającymi do mej oko i skorymi do bójki z byle powodu. Orkiestra zaczyna właśnie grać znaną melodię. Orkiestra to może trochę przesadne określenie jak na zespół składający się z trojga muzyków: dwóch mężczyzn, jednego grającego na pianinie, a drugiego na bandzo, oraz tłustej, jednookiej akordeomstki. Po chwili ów tercet zaczyna grać fokstrota.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

ZNACZNIE LEPIEJ

Kiki czuje się już znacznie lepiej. Przy barze dołącza do niej Cocteau, któ­ry właśnie wrócił z Londynu. Obok nich stoi pewna Amerykanka ze swoim bra­tem, z którymi Kiki zawarła już znajomość. Teraz oboje uśmiechają się do niej. Można by pomyśleć, że to niemal rodzinne spotkanie. Po kilku dniach pobytu w Villefranche Kiki jest już gwiazdą portu. Maryna­rze, kiedy widzą, ze zbliża się do baru, chowają w pośpiechu swe berety z czer­wonymi pomponami. Ona bowiem, ot tak dla zabawy, zrzuca im je z głów non­szalanckim ruchem ręki. Man miał dojechać do niej, ale obowiązki zatrzymały go w Paryżu. 

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

PRZEJAWY WROGOŚCI

Najbardziej ulubionym przez Kiki obrazem Krohga jest nieduże dziełko, na którym uwiecznił ją, jak tańczy z werwą z pew­nym marynarzem na dancingu w hotelu Welcome. Niestety, w Villefranche Kiki i jej przyjaciele coraz częściej spotykają się z przejawami wrogości ze strony właścicieli lokali i miejscowej ludności. Tu­tejsi mieszkańcy są niezbyt przyjaźnie nastawieni do paryżan. Nie lubią ob­cych, a zwłaszcza tych, którzy zachowują się ostentacyjnie. Powodem jest za­pewne również zawiść, gdyż żołd amerykańskich marynarzy znacznie prze­wyższa zarobki „tubylców”. A do tego jeszcze Kiki de Montparnasse, która bez żenady pokazuje się samotnie w porcie albo paraduje w towarzystwie amery­kańskich kolegów. 

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.