Archive for the Kiki.Królowa Montparnasse’u Category

JAK OŻYWIONA LALKA

Kiedy powoli otwierała powieki, namalowane na nich oczy Sfinksa znikały, jak­by była ożywioną lalką. Na jej ustach zaś pojawiał się tajemniczy uśmiech. Wszystko sprzedane! To cudownie! – woła Kiki, wybuchając euforycznym śmiechem. – I co, wielki wodzu, pójdziesz z nami do Dingo na ulicę Delambre po zamknięciu o północy?Shiveree jednak uprzejmie odmawia. Później tańczono na ulicy mimo chłodu marcowej nocy. Wernisaż, który stał się niewątpliwie wydarzeniem ro­ku, został zamknięty występem Mayo, młodego artysty z Port-Saidu. Wykonał on prawdziwie ekwilibrystyczny numer, wdrapując się ze zwinnością kota, nie­mal jak dżentelmen włamywacz, na sam szczyt fasady budynku, w którym mie­ści się restauracja Le Dóme.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

O BŁYSZCZĄCYCH OCZACH

Nigdy nie sterczał jej choćby jeden ko­smyk czarnych, gładkich włosów. Wszystko miała doprowadzone do perfekcji. Była słynną modelką pewnego japońskiego malarza i kabaretową piosenkarką po prostu osobowością”.Kiki, jeszcze bardziej naga pod pseudonimem Cri-Cri niż podczas pozowa­nia artystom, wzbudza zainteresowanie nie tylko malarzy, ale i dziennikarzy, zwłaszcza od czasu swej wystawy w galerii na ulicy Cherche-Midi. Żurnaliści połknęli bakcyla i jej imię, wymieniane dotąd jedynie w kawiarnianym zgiełku, z dnia na dzień zaczyna coraz częściej pojawiać się w tytułach prasowych. I tak na przykład „Paris Times” rozpisuje się o: „Kiki o błyszczących oczach i ujmu­jących ustach, która okazuje się artystką”.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

SŁAWIONA MODELKA

Z kolei „New York Herald” drukuje prawdziwy panegiryk na jej temat. „La Semaine a Paris” natomiast sławi mo­delkę, która jako pierwsza w historii sztuki „dała artystom prztyczka w nos”, rzucając im wyzwanie na ich własnym terytorium: „To prawdziwy czar. Stosu­je pełne ekspresji pociągnięcia pędzla, a kolory, których używa z pewnością dziecka łączącego litery alfabetu, są czyste i lśniące jak łąki w deszczu, jak nie­bieskie oczy w pogodny dzień. Będziemy się modlić za nią, by powtórzyła ten sukces”. Teraz będziesz mogła sprzedawać swoje obrazy o wiele drożej – mówią jej przyjaciele.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

JEDEN Z WIELU TALENTÓW

Ona nie robi jednak nic, żeby naprawdę wykorzystać ten jeden z wielu ta­lentów, które posiada. Śmieje się, kiedy ludzie wprawiają ją w zakłopotanie, py­tając – „Czy to ty jesteś tą gwiazdą Kiki z nowego amerykańskiego filmu, który grają w Mille Colonnes na ulicy de la Gaite?”. Nie kuszą jej kalendarzowe terminy ani życie według ścisłego planu, ani sława i kariera zależne od panującej koniunktury Jedyne, czego pragnie, to żyć w otoczeniu przyjaciół bez troski o jutro. Jakieś miłe słowo, szklaneczka wina – oto elementy jej bogactwa. Pewien młody pisarz wzruszył się kiedyś do łez, gdy zaśpiewała mu zachrypniętym głosem: „Pachniały bzy…” – właśnie to się dla niej liczy.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

OŻENIĘ SIĘ Z NIĄ!

  • Ożenię się z nią – oznajmia niespodziewanie przyjaciołom. Ja ją znam. Spotkałam ją w Deauville u Heberta – szepcze Therese do Kiki. Wyrzucono ją stamtąd, bo zakochała się w Riquette i nie daw’ała jej spo­koju!Mam wrażenie, że te wszystkie historie z zawieraniem małżeństw’ to ja­kaś epidemia. Coś takiego jak ospa albo żółta febra! – odpowiada jej cicho Kiki z lekką ironią i niepokojem w głosie.Także Tristan Tzara żeni się w sierpniu 1925 roku. Jego wybrankąjest słod­ka Greta Knutson, Szwedka z pochodzenia. W kawiarniach Montparnasse’u mówi się, że Tzara robi to dla pieniędzy. Nie musi się teraz o nic martwić, w przeciwieństwie do innych artystów, którzy nigdy nie śmierdzą groszem. Ale że Duchamp daje się od razu zaciągnąć do ołtarza dziedziczce potężnej fortu­ny?! 

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

JAK PORCJA BITEJ ŚMIETANY

On, taki antymieszczański i przez tyle lat nieugięty w kawalerskim stanie, a przy tym nie mający w sobie nic z żigolaka albo Rastignaca – łowcy posagów. To zupełnie niezrozumiałe dla tych, którzy go znają. Zawsze był bardzo cynicz­ny w wypowiedziach o miłości. Uważał, że skoro może mieć wszystkie kobiety, na które ma ochotę, nie ma sensu się żenić. Jeden Francis Picabia nie jest zaskoczony nagłą zmianą Duchampa, bo to on właśnie razem z Germaine Everling zaaranżował pierwsze spotkanie tej pary.8 lipca 1927 roku Man Ray i Kiki przybywają pod kościół ewangelicki przy alei Wielkiej Armii numer 54. Man chce sfilmować przyjazd panny młodej, która wygląda jak wielka porcja bitej śmietany. Duchamp z kolei zjawia się we fraku i pasiastych spodniach.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

MAŁŻEŃSTWO NIEWYPAŁ

Wkrótce jednak ten mariaż sztuki i pieniędzy okazuje się niewypałem. Świeżo upieczony mąż myśli bowiem tylko o sobie i swoich szachach. Którejś nocy jego młoda żona wymyka się ukradkiem z sypialni i przykleja do szachow­nicy wszystkie figury, sadząc, że w ten sposób doprowadzi do szachowego za­wieszenia broni, a tym samym zyska spokój małżeński.Już w cztery miesiące po ślubie Duchamp dochodzi do wniosku, że mał­żeństwo jest równie nudne, jak wszystko inne. Jego żona ze zrozumieniem go­dzi się na rozwód. Oczywiście nie ma mowy o alimentach, bo Lydia jest nieza­leżna finansowo. Dla Marcela ma to ogromne znacznie, gdyż nie jest skory do jakichkolwiek wydatków. Tak więc Duchamp powraca do wędrownego życia gracza szachowego i do kawalerskich przyzwyczajeń, zachowując się tak, jak gdyby nic się nie zdarzyło.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

PRZEŁOM W ŻYCIU MONTPARNASSE’U

Jednak jego pośpieszne małżeństwo i wyprowadzenie się z hotelu Istria zwiastują przełom w życiu Montparnasse’u. Wszystko zmienia się tu w mgnie­niu oka. Dzielnica, jakby przerośnięta sukcesem, staje się nagle zbyt mała i pę­ka w szwach. Sprytni spekulanci zaczynają zbijać fortuny na miejscowych ar­tystach i na legendzie, jaka powstała wokół Montparnasse’u. Pojawia się nowa klientela bogaczy, którzy przybywają tu z daleka, jak na polowanie na dziką zwierzynę, do tej egzotycznej kolonii, tym bardziej tajemniczej i nęcącej, że nie do końca jeszcze ujarzmionej. Od kwietnia cztery tutejsze kobiety, żywiołowe i pełne zapału: Bibi-Rose, Kardial, Aschida oraz Kiki angażują się do nowej grupy rozrywkowej. W jej skład wchodzą brazylijskie śpiewaczki, hinduscy tancerze i hawajscy gitarzyści całe to towarzystwo występuje na antresoli Quat’Femmes na bulwarze Raspail pod numerem 241.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.

NOWY KLUB

Stojąca przy wejściu Murzynka w operetkowym stroju pełni funkcję gońca. Muzycy grają na estradzie przypominającej przewróconą na podłogę szafę. Są ubrani w błękitne pulowery, kolorowe, pasiaste spodnie, na nogach mają nie­bieskie getry, a na głowach – założone w poprzek wieńce laurowe. Mimo ze po­mieszczenie jest ciasne, urządzono tu, wzdłuż jednej ze ścian, scenę. Podwój­ny parawan z namalowanym na nim ciągiem kamienic służy za scenografię. Kabaret ten ma się stać nowym klubem artystów Montparnasse’u. To już chyba ostatni przybytek tego rodzaju, gdyż niemal od początku działalności je­go nazwa wywołuje śmieszne nieporozumienia, którym trudno zaradzić.

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.