ZA ZNISZCZENIE PARASOLA

Przerażeni przybysze musieli szukać schronienia w oberży. Na szczęście nie doszło do bójki, ale w całym zamieszaniu stłuczono szybę. Zarówno oberżysta, jak i właściciel parasola zaczęli się domagać wyrów­nania poniesionych strat. Ponieważ nikt nie kwapił się do płacenia, sprawa znalazła finał na posterunku żandarmerii. Nie obyło się jednak bez trudności. Okazało się, że komendant, jak w każ­dą niedzielę, wybrał się na ryby Do tego nikt me poczuwał się do winy. Szczę­śliwym zbiegiem okoliczności jedna z paryżanek była krewną byłego prezyden­ta republiki, co wywarło pewne wrażenie na funkcjonariuszu przesłuchującym strony. Uznał w końcu, że przyjezdni nie ponoszą winy za rozbicie szyby, ale Ki­ki będzie musiała zapłacić za zniszczenie parasola. Trzeba więc było podpo­rządkować się decyzji, zwijać manatki i wyjeżdżać.Mimo wszystko wygraliśmy tę wojnę – ironizował później Man.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.