ZWIĘDŁY GOŹDZIK

Śliwiński, właściciel galerii, pospiesznie przytwierdza kartki z napisem „sprzedane” na obrazach oznaczonych numerami 3, 5 i 18. Jest mu gorąco w obcisłej marynarce, a włożony w butonierkę czerwony goździk zwiądł już zu­pełnie. Prawie wszystkie obrazy zostały sprzedane, a jest dopiero wpół do ósmej wieczorem. Jedno z płócien płynie już nawet statkiem do Ameryki Łacińskiej, by wzbogacić kolekcję jego ekscelencji Alfonsa Reyesa, meksykańskiego dyplo­maty. Dumny, jakby on sam był autorem eksponowanych prac, Śliwiński ujmuje pod ramię Shiveree’ego i zagaduje go o malarstwo Kiki. Czyż jej obrazy nie są tysiąckroć bardziej interesujące od tych przesłodzonych wyobrażeń dziewcząt bądź eterycznych zwierząt malowanych przez Marie Laurencin?! Od razu wi­dać, że Kiki nie traciła czasu, pozując takim malarzom, jak Pascin, Foujita, van Dongen, Touchagues, Derain albo Kisling.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj! Nazywam się Izabela Berezowska i jestem stylistką modową. Bloga prowadzę w formie hobby. Znajdziesz tutaj artykuły modowe i także recenzje kosmetyków. Jeśli Ci się podoba to zapraszam do zostawienia komentarza.